Obsesja Velocity i jej skuteczna terapia

Jeśli istnieje jakieś słowo, które w zwinnym świecie wywołuje skrajne emocje, jest zarówno policzalne, jak i niepoliczalne, wyrażone liczbą, ale nieporównywalne, kochane przez managerów – tolerowane przez wszystkich innych i wreszcie – pożywne i toksyczne jednocześnie, jak ryba Fugu lub Zenek Martyniuk – to jest nim Velocity. Jestem pewien, że to właśnie słowo jest przyczyną wielu nieporozumień, konfliktów i wypaczeń w implementacji zwinnego podejścia. 

Kim są Twoi Klienci?

Konsultując i szkoląc różne organizacje, zauważam, że nie zawsze Zespoły Scrumowe mają wiedzę i informacje o swoich Klientach/Użytkownikach. Przyczyny są różne i nie zawsze wynika ta nieznajomość z niechęci, ale czasem z przyczyn organizacyjnych, które warto zmieniać.

Antykultura zobowiązań

Pewnego dnia w firmie zjawił się nowy dyrektor. Chciał poznać ludzi, dowiedzieć się jak działa firma – wśród jego rozmówców znalazłem się i ja. Zapytał, co mogę mu powiedzieć o realiach pracy zwinnej, na co odpowiedziałem mniej więcej:

– Ludzie super, procesy gorzej, a odkąd odszedł Pan X, to kultura pracy trochę podupadła.

Wtedy on powiedział coś, co dobrze zapamiętałem, coś co czekało dobre 10 lat w mojej głowie, żebym mógł otworzyć ten artykuł:

– Jeśli jeden człowiek odszedł i kultura się zmieniła, to nie była to kultura.